okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 2/2011 >> Nieważne czym, ale kiedy

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Poradniki >> fotografowanie zimą


Nieważne czym, ale kiedy

Krzysztof Grabowski
Zima inspiruje. Wiele ujęć jest nieosiągalnych o innej porze roku

Zima to martwy sezon dla rowerzysty – często można usłyszeć takie opinie. Co gorsza, niektórzy podobnie mówią o fotografowaniu. Uważają, że zima nie jest ciekawa, bo niekolorowa, a przede wszystkim trudno robi się zdjęcia z powodu mrozu. Dlatego odkładają aparat na cieplejsze i bardziej kolorowe dni. Niesłusznie!

Zima rzeczywiście utrudnia jazdę rowerem. Zwykła wycieczka, którą można bez trudu odbyć latem, zimą staje się nie lada wyzwaniem i zmienia się w prawdziwą wyprawę oraz walkę ze śniegiem i mrozem. Dlatego wielu rowerzystów o tej porze roku przeobraża się w narciarzy czy snowboardzistów. Ale nawet jeśli zima na chwilę zniechęca do jazdy rowerem, niech nigdy nie wygra z zapałem fotograficznym.
Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, jaki sprzęt najlepiej zabrać na zimową wycieczkę. Zarówno lustrzanka, jak i kompakt mają swoje zalety oraz wady. Istotne jest, żeby zwrócić uwagę, który aparat jest bardziej odporny na mróz i który łatwiej obsłużyć w rękawiczkach. Z doświadczenia jednak wiem, że i tak do zrobienia zdjęcia trzeba rękawiczki ściągnąć. Dobre zdjęcie nie przychodzi łatwo i wymaga pewnych poświęceń.

Dlaczego zimą warto fotografować?

Oto kilka podstawowych powodów, dla których o tej porze roku nie można przestać fotografować.
Zwykły krajobraz, nawet ten mijany codziennie – chociażby jedno niepozorne drzewo, zimą potrafi się zmienić w magiczny obiekt. Szczególnie pięknie takiej zmiany dokonuje szron. Fotografia zimą jest inspirująca i odświeża własne postrzeganie codziennych rzeczy, które już dawno stały się dla nas pospolite i nieatrakcyjne, a przez to niewarte uwagi i zdjęcia.
Zimą częściej niż latem można dostrzec fantastyczną przejrzystość powietrza i podziwiać widoki bardzo rzadkie o innych porach roku. Zamarznięte rzeczki, strumyki czy wodospady (nawet te najmniejsze, co rusz spotykane w górach) tworzą formy lodowe, nad którymi można spędzić naprawdę dużo czasu, fotografując je z różnych perspektyw.
Szlaki i ścieżki rowerowe, które latem wydają się trudne, paradoksalnie zimą mogą być łatwiejsze do przejechania. Niekiedy śnieg, gdy jest go odpowiednio dużo i jest ubity, wypełnia nierówności i przykrywa kamienie, a nawet większe głazy, wyrównując trasę naszego przejazdu.
Drzewa pozbawione liści odkrywają nowe możliwości fotografowania, ponieważ zza gałęzi widać to, czego latem nie sposób złapać w kadrze. Moim ulubionym przykładem są skały i niektóre ruiny zamków w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Późna jesień lub zima to jedyny termin na sfotografowanie części z nich.
Tę listę można by pewnie ciągnąć, ale i tak przedstawiłem już wystarczająco dużo powodów, by zimą wsiąść na rower i, przezwyciężając trudności, jechać w poszukiwaniu ciekawych kadrów. Cennym powodem fotografowania o tej porze roku jest także szlachetna monochromatyczność, czyli jednorodność kolorów – ot, takie naturalnie powstające zdjęcia czarno-białe, a czasem zaburzone jakimś jednym kolorowym akcentem. A wszystko uzyskane bez potrzeby uruchamiania Photoshopa.
Więcej śniegu!
Sama pogoda i śnieg jeszcze nie czynią dobrego zdjęcia. Jak można wykorzystać aparaty i wiedzę, na co zwracać uwagę, by uatrakcyjnić fotografie?
Padające wielkie płaty śniegu i ich ogromna ilość są ciekawsze niż pojedyncze kropki, bardziej przypominające brudną matrycę aparatu lub zakurzony obiektyw. Okazuje się, że jest sposób, aby łatwo dodać więcej śniegu na zdjęciu. Aby to zrobić, trzeba użyć długiego obiektywu, czyli nastawić zoom na możliwie jak największą ogniskową (na przykład 200 mm czy nawet 300 mm). Z tego powodu, aby nasz obiekt – na przykład kolega rowerzysta – cały zmieścił się w kadrze, musimy zwiększyć odległość od niego, a więc fotografować go z większej odległości. Taki zabieg powoduje, że niejako zbieramy  między fotografem a fotografowanym obiektem dużą przestrzeń, na której pada śnieg, i utrwalamy na zdjęciu. Możemy uzyskać nawet efekt sporej śnieżycy z pozornie niewielkiego opadu. Rezultat jest, oczywiście, tym mocniejszy, im więcej przestrzeni zbierzemy i złapiemy do aparatu, czyli gdy użyjemy dłuższego obiektywu i większej odległości. Użycie w takiej sytuacji obiektywu o małej ogniskowej, czyli idącego w kierunku szerokokątnego szkła, nie przyniesie pożądanego efektu, jakim jest pokazanie prawdziwej zimy i naszej walki na rowerze w tak trudnych warunkach. Ponadto można spróbować użyć statywu i wykorzystać nieco dłuższy czas naświetlania (wystarczy już nawet czas 1/50 sekundy), przez co śnieg pozostawi ślady w postaci krótkich smug – powstanie tak dodatkowo efekt większej gęstości opadu.

Słońce w kadrze

Dlaczego tak często efektowne zimowe zdjęcie jest zrobione tak, że słońce widać w kadrze? Na pozór to dziwne, bo przecież już dziadek uczył mnie, by nie fotografować pod słońce. Ale to były wskazówki dla amatora. Bardziej wtajemniczeni fotografowie mogą wykonywać takie zdjęcia. Okazuje się, że zimą jest to łatwiejsze, ponieważ krajobraz przykryty białym puchem tworzy zdecydowanie mniejszy kontrast – niż w innych porach roku – do światła pochodzącego od słońca.

Zdjęcie: Krzysztof Grabowski

1  2  3  następna »


skomentuj ten artykuł