okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2011 >> Rodzinny klub rowerowy „Żaba”

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Styl życia >> Maciej Meżyński


Rodzinny klub rowerowy „Żaba”

Z Maciejem Meżyńskim, który zabrał żonę i kilkuletnie dzieci w ośmiomiesięczną podróż po Europie, rozmawia Jakub Terakowski
Dawne przejście graniczne między Słowacją a Węgrami

Kiedy czytasz tę rozmowę, czteroosobowa rodzina Meżyńskich w najlepsze pedałuje z Francji w kierunku Kołobrzegu, dokąd planuje dotrzeć w sierpniu.

Masz 36 lat, rodzinę, dobrą pracę... Nie powinieneś się trochę ustatkować – zamiast włóczyć po świecie? A Ty na dodatek jeszcze żonę i dzieci ciągniesz ze sobą na ośmiomiesięczną wyprawę rowerową po Europie!

– Żony nie ciągnę, z własnej woli jeździ ze mną, rower jest naszą wspólną pasją. A dziećmi na wyprawach zajmuję się nie gorzej niż w domu. Z naszych obserwacji wynika, że instytucja, w której pracujemy – czyli szkoła – mało czasu poświęca na rozwijanie osobowości ucznia, o pasjach już nie wspomnę, więc postanowiliśmy, iż zanim Marianna i Janek pójdą do pierwszej klasy, weźmiemy roczny urlop, aby cały ten czas spędzić z nimi.

Czyli wbrew opublikowanym w internecie informacjom, że Wasza wyprawa była – po pierwsze – rodzinną przygodą, a – po drugie – miała zachęcić rodziców do wspólnych wyjazdów z dziećmi i przekonać, iż podróżowanie z nimi nie jest trudne, w rzeczywistości najważniejszy dla Was był wymiar dydaktyczny ekspedycji?

– Nie, ponieważ równie dobrze moglibyśmy zostać na ten rok w domu, wychowywać dzieci i jeździć z nimi na krótsze wycieczki. Problem polega jednak na tym, że prowadząc normalny tryb życia – praca, zakupy, dom, telewizor, żona – zaczyna brakować czasu dla dzieci. A gdy już pójdą do szkoły, to zazwyczaj widujemy je tylko w przedpokoju, gdzie się mijamy. Zabraliśmy więc Mariannę i Janka na wyprawę przede wszystkim po to, aby z nimi pobyć i przeżyć wspólnie wspaniałą przygodę, zanim zaczniemy się rozmijać. A dlaczego na wyprawę? Bo pomieszkać razem jeszcze zdążymy.

Nie każdy jednak może pozwolić sobie na roczny urlop.

– Nieprawda, urlop wychowawczy przysługuje każdemu, kto ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Nie ma przeszkód formalnych, aby podróżować z dziećmi – i to też, poprzez nasz wyjazd, zamierzamy pokazać. Jest za to mnóstwo przeszkód natury wewnętrznej, obaw, lęku, niepewności, w których pokonaniu, służąc za wzór, chcemy pomóc.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Rodzinne Macieja Meżyńskiego