okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 8/2011 >> Nie czujemy się bohaterami tej historii

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

W cztery oczy >> Bartosz Malinowski


Nie czujemy się bohaterami tej historii

Z Bartoszem Malinowskim, współorganizatorem sześciomiesięcznej wyprawy śladami Witolda Glińskiego z Jakucka do Kalkuty w Indiach, rozmawia Jakub
Pierwszy dzień w Tybecie

Trudno się z Tobą umówić, wciąż nie masz czasu...
– Mój ostatni rekord to trzy pokazy dziennie i 15 w tygodniu, nawet podczas wyprawy nie czułem się tak zmęczony.

Cóż, cena sławy...

– Nie dla własnej chwały zorganizowaliśmy Long Walk Plus Expedition i nie w swoim interesie promujemy ją teraz tak intensywnie.

Dlaczego zatem to robisz?

– Aby uczcić pamięć Witolda Glińskiego i przypomnieć Polakom o ich wielkim rodaku, który w latach 40. zbiegł z sowieckiego łagru i pieszo dotarł do Indii.

Akurat Polakom przypominać o nim chyba nie trzeba.

– Mylisz się, jego historia jest znacznie lepiej znana za granicą, niż tutaj. A zainteresowanie naszą wyprawą jest tym większe, że jej zakończenie zbiegło się z premierą filmu „Way back” (polski tytuł „Niepokonani”) w reżyserii Petera Weira.

Zbiegło się? To był przypadek?

– Nie do końca, bo postaraliśmy się o to z Tomkiem Grzywaczewskim, decydując się na przygotowanie ekspedycji w tak ekspresowym tempie. Lata 2009-2010 były przełomowe w historii książki „Długi marsz” Sławomira Rawicza, na podstawie której napisany został scenariusz filmu Weira i której śladami podążaliśmy. Dopiero wtedy bowiem okazało się, że to nie Rawicz jest bohaterem opisanej przez siebie historii, lecz Witold Gliński.

Okazało się?

– Ujawniło to śledztwo dziennikarskie prowadzone przez brytyjski magazyn „Reader’s Digest”. Autentyczność książki Rawicza od dawna budziła zastrzeżenia, gdyż roi się w niej od błędów i nieścisłości. W pewnym momencie podejrzewano wręcz, że cała ta epopeja jest fikcją literacką. Wtedy jednak odnaleziony został Witold Gliński.

A dlaczego sam nie odezwał się wcześniej? Dlaczego nikomu nie powiedział, że Rawicz przedstawia jego historię?

– Bo książka Rawicza przetłumaczona została na 20 języków, więc jej wiarygodności bronił sztab prawników i wielkie pieniądze. Zaś Gliński jest skromnym człowiekiem, któremu nie zależało na udowodnieniu swojego autorstwa. Uznał, że najważniejsze jest przypomnienie światu o imperium łagrów, niezależnie od tego, kto to zrobi.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: LONG WALK PLUS EXPEDITION