okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 11/2011 >> Rumuński spleen

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Bukowina


Rumuński spleen

Grażyna Pastuszka
Kiedy przejeżdżaliśmy przez wioski, wszędzie napotykaliśmy spacerujące po drogach i niczym nieskrępowane krowy

Na pierwszy rzut oka krajobraz tego miejsca przypomina polskie Beskidy. Wzgórza oraz o wiele wyżej wznoszące się szczyty pokryte są w sporej części bujną zielenią, a u podnóża rozciągają się rozliczne łąki, pastwiska i pola uprawne. Jednak tutejszy klimat jest łagodniejszy i względnie ciepły.

Pozwala on tutejszym mieszkańcom na więcej niż w południowej części naszego kraju, bowiem dłużej i efektywniej mogą korzystać z górskich łąk i terenów rolniczych. Nieodłącznym więc elementem krajobrazu są ogromne połacie pokryte kopami siana, przeplatane uprawnymi poletkami. Rolnictwo jest wciąż tradycyjne. Dzięki temu codziennie na drogach będziemy mijać wolno przechadzające się krowy i konie. Od czasu do czasu obok nas przejedzie wóz lub wysłużona dacia z przyczepą wypełnioną sianem. A domostwa i zagrody mają tutaj niepowtarzalny charakter, styl, od lat związany z tradycją i sztuką ludową. Kolorowe domy oraz wspaniale rzeźbione bramy przyciągną wzrok każdego, kto tutaj zajrzy. Na podwórkach zobaczymy bogato zdobione studnie, z których prawie każda ma ochronną metalową zabudowę, przypominającą bajkowy pałacyk. W większych wsiach i miasteczkach regionu odwiedzimy stare średniowieczne klasztory z dobrze zachowanymi ściennymi malowidłami, bogato zdobiącymi świątynie nie tylko od wewnątrz, ale również z zewnątrz. I wreszcie nie lada gratka dla nas, Polaków – to właśnie tutaj dotrzemy do niewielkich, często trudno dostępnych wsi, niemal w całości zamieszkanych przez naszych rodaków, i to nie od wczoraj, ale od XIX wieku. Taka jest oto południowa Bukowina – niezwykle interesująca, ale wciąż nie do końca odkryta i niedoceniana część północnej Rumunii.
Swoją przygodę rozpoczęliśmy w Câmpulung Moldovenesc – turystycznym miasteczku, które do dziś nosi znamiona XIX-wiecznego kurortu. Kiedyś uznawane było za najładniej położoną miejscowość całego regionu. Osadzone w dolinie pomiędzy dwoma pasmami górskimi – Obcina Feredeului na północy i Rarău-Giumalău na południu – jest całkiem niezłą turystyczną bazą wypadową.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Grażyna Pastuszka