okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 12/2012 >> Na autobus czekalibyśmy do wiosny

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Korespondencja >> Ziemia Ognista


Na autobus czekalibyśmy do wiosny

Adela Tarkowska
Wjazd do El Chalten, widok na Fitz Roy

Coraz częściej rano z namiotu zeskrobujemy szron, a mój śpiwór nie jest w stanie dłużej zapewnić mi ciepła. Zaczynam spać we wszystkich ubraniach, które mam, a i tak całe noce trzęsę się z zimna. Lodowaty wiatr wysmagał mi twarz, a dłonie popękały do krwi.

Po piętnastu miesiącach pedałowania przez Afrykę wreszcie dotarliśmy na nowy kontynent. Pełni entuzjazmu, zapału i rządni kolejnych wyzwań, postanowiliśmy rozpocząć naszą następną przygodę od południowego krańca Argentyny, czyli od Patagonii. Wiem, wiem, czytacie to w grudniu, a ja w kolejnym akapicie cofam czas do marca. To celowe, nie chcę o patagońskiej zimie opowiadać wiosną czy latem. Chcę, abyście popijając herbatę i trzymając w zmarzniętych dłoniach magazyn, poczuli, że było, oj było, naprawdę ciężko.
Mamy więc marzec, w Europie nastała już wiosna, a w Argentynie zaczęła się właśnie jesień. Wielu ostrzega nas, że zima zbliża się wielkimi krokami, że pchamy się w tarapaty i nie zdajemy sobie sprawy, na co się piszemy. Inni mówią zaś, że teraz właśnie wiatry nie będą tak silne jak latem, że mamy jeszcze trochę czasu do nadejścia zimy, i że jeśli znajdziemy się jak najszybciej na południu i ruszymy na północ, będziemy mieć zimę za plecami i powinniśmy dać radę przed nią uciec. Rozważając długo wszystkie za i przeciw, uznajemy, że wielką stratą byłoby wyjechać z Argentyny, nie zobaczywszy Patagonii – krainy gór, jezior, rozległych pustkowi oraz lodowców. Pełni nadziei, że może poszczęści nam się z pogodą i mrozy nadejdą później niż zwykle, postanawiamy spróbować.
Początek kwietnia zastaje nas w Ushuai, malowniczej miejscowości położonej na południowym krańcu Argentyny, na obszarze Ziemi Ognistej. Ushuaia powszechnie znana jest jako fin del mundo, czyli koniec świata. Trudno się dziwić tej nazwie, jest to bowiem najdalej na południe wysunięte miasto na naszej planecie. To stąd organizuje się wypady na Antarktykę i to tu kończą swą podróż liczni rowerzyści przemierzający kontynent południowoamerykański.
Już na wjeździe do miasta Patagonia nie pozostawia nam żadnych złudzeń i wita pierwszym w tym roku śniegiem! To dla nas szok i spore zaskoczenie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Adela Tarkowska i Krzysztof Józefowski