okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2015 >> Etapowa włóczęga poślubna

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> dookoła Polski


Etapowa włóczęga poślubna

Karolina Cichy
Widok z Trzech Koron na Dunajec i Sromowce Niżne w Pieninach

Szerokiej drogi i słonecznej pogody! Byle wam nie padało! – mówili najczęściej ludzie, których spotykaliśmy po drodze. W części przypadków takie życzenia były nieszkodliwe. Ale czy ich autorzy mieli na myśli także te sytuacje, kiedy grzało w głowę, topił się asfalt, powietrze stało w miejscu, pot ściekał po plecach, podjazd miał jeszcze kilka kilometrów lub czekały nas kolejne? I jedyny cień, jaki padał na drogę, rzucały rowery z sakwami i jednocześnie nie było cienia wątpliwości, że coś się w tej okolicy zmieni...

Tak jak parcie na słońce było nieszkodliwe nad morzem, tak mniej korzystnie zapowiadał się bezdeszczowy stan w południowych częściach Polski. Tam słowa autorów życzeń pogodowych nabierały zazwyczaj złowrogiego znaczenia. Przekonaliśmy się o tym, gdy oblał nas pierwszy spektakularny pot tuż za Łańcutem. Gdy zmierzaliśmy w stronę Dylągówki, jednocześnie ewoluowały i teren, i temperatura. Ciepło awansowało do upału, a bieg jezdni zaczął zapowiadać góry. Zdawało się wtedy, że w słońcu człowiek jest cały spocony od samego siedzenia na rowerze, natomiast zgięcie kolana wyciska z niego piąte, szóste i siódme poty. W dodatku była niedziela. I było leniwie. Kilkoro ludzi ledwo snuło się z kościoła na kotleta, przeważająca część chowała się po domach przed skwarem. W pewnym momencie z radia na poboczu rozdarła się znana polska wokalistka słowami „Oooo pomóóóżżż…” (Beata Kozidrak z zespołem Bajm, „Modlitwa o złoty deszcz” – przyp. red.). Ani się obejrzeliśmy, a już pulsowała w naszych przegrzanych mózgownicach natrętna melodyjka. Gwóźdź do trumny. Mimo że nikt nie miał zamiaru konać, natężenie wszystkich okoliczności zaprowadziło nas w okolice cmentarza. Legliśmy bezwładnie pod jego płotem niczym zagrzane, czerwone parówki.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karolina Cichy