okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 10/2015 >> Na styku dwóch jezior

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Lubuskie – Łagów i okolice


Na styku dwóch jezior

Karolina i Kamil Cichy
Perła ziemi lubuskiej szczególnie pięknie prezentuje się na przełomie października i listopada
Ani tu Śniardwy, ani Hańcza. Ot, po prostu lubuskie uroki. Częste wyniesienia terenu, bogato porośnięte lasami i wężowate, polodowcowe jeziora. Przestrzeń urozmaicona jamami, wąwozami i zatoczkami, czyli tym, w czym dobrze czują się bohaterowie miejscowych legend. 
 
Jeziora Trześniowskie (inaczej Ciecz) i Łagowskie wiją się na długości kilku kilometrów – jedno od północy, drugie od południa, żeby spotkać się w Łagowie i połączyć swoje wody w niewielkim przesmyku w centrum miejscowości. Linie brzegowe ich skrajów wdzierają się w ciasno zabudowany ląd. Niewielkie domki ze spadzistymi dachami, ustawione w szeregach, ściana w ścianę, wyznaczają kontury wąskich ulic. Niektóre z nich, będące zabytkami, pamiętają XVIII wiek. 
Przejeżdżając po drewnianych deskach mostu ulicy Zamkowej (nad przesmykiem pomiędzy jeziorami), docieramy do XV-wiecznej Bramy Polskiej (Poznańskiej). Przez środek tej ceglanej budowli przebiega tunel, gdzie współcześnie ruchem kieruje sygnalizacja świetlna. Kilkaset metrów dalej stoi druga zabytkowa brama Łagowa. XVI-wieczna Brama Marchijska (inaczej Niemiecka, Berlińska), stojąca na ulicy Kościuszki, również jest dwukondygnacyjna i ze spadzistym dachem. Ma podwójną konstrukcję, z kondygnacją dolną, ceglaną i częścią górną, szachulcową. Dzisiaj obie są urokliwym dopełnieniem łagowskiego klimatu wiekowych kamienic oraz drewnianych pomostów, powstały zaś w celach obronnych. Tuż pomiędzy bramami, nad Jeziorem Trześniowskim, góruje wieża XIV-wiecznego zamku, wzniesionego z inicjatywy zakonu rycerzy joannitów. Po wykupieniu Łagowa z rąk szlacheckich zakonnicy postanowili wybudować zamek warowny oraz otoczyć go, jak i całą wieś, kamiennym murem. Tylko raz w dziejach zamek miał okazję sprawdzić swoje walory obronne. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Kamil Cichy