okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2015 >> 800 godzin pracy i testów

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Styl życia >> Józef Jałowiczka


800 godzin pracy i testów

Z Józefem Jałowiczką, konstruktorem rowerów, rozmawia Jakub Terakowski
Józef Jałowiczka ze swoim drewnianym rowerem – pojazdem w dwójnasób ekologicznym
Mówi się, że rower jest najbardziej ekologicznym z pojazdów, a Pan skonstruował rower ekologiczny w dwójnasób: drewniany...
– No tak, byłby łatwy do utylizacji (śmiech). Ale to tylko prototyp, drewnianych części mogłoby być jeszcze więcej. No i ma kilka błędów. Postaram się, aby w następnym już ich nie było.

Wygląda jak cacko. Myślę, że dla niewprawnego oka te błędy są niedostrzegalne.
– Możliwe, lecz ja o nich wiem i to mi przeszkadza.

Uchyli Pan rąbka tajemnicy?
– Odstępstwo ramy od osi sięga trzech dziesiątych milimetra.

To dużo?
– W rowerze z marketu może wynosić trzy milimetry.

Dziesięć razy więcej? I to Pan mówi o niedoskonałościach swojej konstrukcji?
– Jestem perfekcjonistą, chciałbym usunąć wszystkie usterki.

A skąd w ogóle pomysł na wykonanie roweru z drewna?
– Jestem modelarzem. Byłem wicemistrzem demoludów w makietach, czyli wiernych kopiach oryginałów.

Statków? Samolotów?
– Samolotów. Jestem uczniem świętej pamięci Jerzego Ostrowskiego, pilota, utytułowanego modelarza, wielokrotnego mistrza świata i Europy. To on wpoił mi zasady dobrej, dokładnej roboty. Przestrzegam ich w każdej pracy.

A jak z makiet samolotów spadł Pan na ziemię, do drewnianych rowerów?
– Naprzeciw mojego rodzinnego domu znajdowała się siedziba przedwojennej jeszcze firmy braci Bednarków, produkujących rowery. Na ich pojazdach, z „balonowymi” oponami stawiałem pierwsze, kolarskie kroki. Osiem czy dziewięć lat temu wpadło mi w ręce ich oryginalne koło, drewniane, istne cudo! Zainspirowało mnie, wykonałem podobne, używałem go siedem lat, we wszystkich możliwych warunkach: w upały, deszcze i mrozy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Bartłomiej Domagalski