okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 1/2016 >> Korona dla mistrzów

poradniki

Gotowanie w wersji light

W Polsce trudno o miejsce, z którego nie bylibyśmy w stanie dojechać rowerem w ciągu godziny do jakiejkolwiek osady ludzkiej. Czy w takim... »

Kross Trans Hybrid 5.0

Większości krytykantów rowerów wspomaganych elektrycznie zwykle zadaję jedno proste pytanie: jeździliście już kiedyś na jednym z... »

Styl życia >> Bogdan Koraszewski


Korona dla mistrzów

Z Bogdanem Koraszewskim, trenerem i sędzią kolarskim, twórcą Rowerowej Akademii Królewskiej, rozmawia Jakub Terakowski
Bogdan Koraszewski od dwunastu lat stara się zorganizować start Tour de France w Polsce.
Czym jest Rowerowa Akademia Królewska? Skąd taka nazwa?
– To stowarzyszenie osób – mówiąc nieco górnolotnie – kochających rowery. Stworzyłem je na wzór belgijskiej Royale Ligue Vélocipédique. Przez wiele lat mieszkałem, studiowałem i pracowałem we Francji oraz w Belgii, stąd ta inspiracja. Pomyślałem, że skoro oni mogą mieć swoją królewską akademię, nam też wolno.

Ale Belgowie, w przeciwieństwie do nas, mają króla.
– Głównym celem stowarzyszenia jest organizacja spotkań dawnych mistrzów kolarstwa, czyli królów szos. A królów należy koronować. Gdzie? Oczywiście na Wawelu. Rokrocznie zatem, spośród obecnych na spotkaniu członków stowarzyszenia, wybieramy króla. Obecnie jest nim Tadeusz Mytnik (medalista olimpijski, trzykrotny medalista szosowych mistrzostw świata, wielokrotny mistrz Polski, zwycięzca Tour de Pologne). Istniejemy od dziesięciu lat, więc poczet naszych władców jest już znaczący. Koronacja odbywa się zawsze 14 lipca, czyli w Święto Narodowe Francji, a dokonuje jej – jakżeby inaczej – konsul generalny Francji.

A co Wawel na to?
– Początkowo profesor Jan Ostrowski (dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu) był nam umiarkowanie przychylny. Kolarze? Tutaj? Czy to stosowne miejsce? Ależ, panie profesorze – przekonywałem – czy można lepiej uhonorować dawnych mistrzów, byłych królów szos, niż zapraszając ich na Wawel? Przyglądał nam się uważnie... Zaufanie zdobywaliśmy powoli, ale skutecznie. Dziś profesor Ostrowski jest honorowym członkiem naszej Akademii.

Jak wygląda koronacja?
– Spotykamy się w samo południe przed ratuszem, wykonujemy rundę honorową wokół Rynku Głównego, a potem Drogą Królewską jedziemy na Wawel. Tam, na dziedzińcu, przy Kaplicy Zygmuntowskiej, ustawiamy tron i wręczamy koronę.

Przechodnią?
– Ależ skąd! Każdy król otrzymuje swoją na własność. Pierwsze były symboliczne, teraz mamy już metalowe; jeszcze nie szczerozłote, ale szczere... 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Archiwum Bogdana Koraszewskiego