okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 2/2016 >> Wygasłe wulkany i jednoręki bandyta

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> Dolina Bobru


Wygasłe wulkany i jednoręki bandyta

Karolina i Kamil Cichy
Ciężki to orzech do zgryzienia? Jechać dalej czy patrzeć za siebie?
Niemal przy każdym obrocie korbą łatwo dostrzec tu coś, co przyciągnie wzrok i myśli w swoją stronę. W jednej chwili będzie to sterczący pomiędzy wierzchołkami gór stożek wulkaniczny, a w następnej strzelista wieża kościoła. I w naturalny sposób koła rowerów skierują się w ich stronę, przecinając wijącą się dolinę Bobru.
 
Rzeka Bóbr meandruje pomiędzy sudeckimi pasmami, dolnośląskimi oraz lubuskimi dolinami i wzniesieniami, osiągając około 270 kilometrów długości. Swój początek bierze za czeską granicą, zaś w dolnym biegu łączy swoje wody na zachód od Krosna Odrzańskiego z Odrą. Na północ od Jeleniej Góry znajduje się Park Krajobrazowy Doliny Bobru, tworząc malowniczą krainę przełomów rzecznych, wstęgowatych wsi, barwnych pejzaży, zabytkowych budowli oraz historycznych tajemnic. 
Jest coś magnetyzującego już od pierwszych kilometrów trasy. To jesienna kompletność krajobrazu, który – oświetlony ciepłymi promieniami – emituje miękko i wyraziście całą paletę kolorów. Na stokach otaczających Wleń drzewa przywierają do siebie tęczowymi koronami, przeglądając się w wodach Bobru. Miasteczko sprawia wrażenie, jakby wtulało się w gęsto zalesione wyniesienia. Spośród niewielkiej, ale wiekowej zabudowy wybija się XV-wieczna kamienna wieża, obecnie neogotyckiego kościoła parafialnego św. Mikołaja. Historia świątyni sięga aż XIII wieku, kiedy to została ufundowana przez św. Jadwigę Śląską oraz jej męża księcia Henryka Brodatego (który nadał miejscowości prawa miejskie). Od tamtego czasu wieża była wielokrotnie przebudowywana i odnawiana, ze względu na niszczące ją pożary oraz powodzie. Mury kościoła te ostatnie znają szczególnie dobrze, ponieważ w historii miasta odnotowano ich aż kilkadziesiąt. Są też za pan brat z szacunkowo największą na Dolnym Śląsku i także chronioną kolonią nietoperzy nocków dużych, które upodobały sobie strych. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Karolina Cichy