okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2016 >> Wygasłe wulkany i jednoręki bandyta

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Dolina Bobru


Wygasłe wulkany i jednoręki bandyta

Karolina i Kamil Cichy
Ciężki to orzech do zgryzienia? Jechać dalej czy patrzeć za siebie?
Niemal przy każdym obrocie korbą łatwo dostrzec tu coś, co przyciągnie wzrok i myśli w swoją stronę. W jednej chwili będzie to sterczący pomiędzy wierzchołkami gór stożek wulkaniczny, a w następnej strzelista wieża kościoła. I w naturalny sposób koła rowerów skierują się w ich stronę, przecinając wijącą się dolinę Bobru.
 
Rzeka Bóbr meandruje pomiędzy sudeckimi pasmami, dolnośląskimi oraz lubuskimi dolinami i wzniesieniami, osiągając około 270 kilometrów długości. Swój początek bierze za czeską granicą, zaś w dolnym biegu łączy swoje wody na zachód od Krosna Odrzańskiego z Odrą. Na północ od Jeleniej Góry znajduje się Park Krajobrazowy Doliny Bobru, tworząc malowniczą krainę przełomów rzecznych, wstęgowatych wsi, barwnych pejzaży, zabytkowych budowli oraz historycznych tajemnic. 
Jest coś magnetyzującego już od pierwszych kilometrów trasy. To jesienna kompletność krajobrazu, który – oświetlony ciepłymi promieniami – emituje miękko i wyraziście całą paletę kolorów. Na stokach otaczających Wleń drzewa przywierają do siebie tęczowymi koronami, przeglądając się w wodach Bobru. Miasteczko sprawia wrażenie, jakby wtulało się w gęsto zalesione wyniesienia. Spośród niewielkiej, ale wiekowej zabudowy wybija się XV-wieczna kamienna wieża, obecnie neogotyckiego kościoła parafialnego św. Mikołaja. Historia świątyni sięga aż XIII wieku, kiedy to została ufundowana przez św. Jadwigę Śląską oraz jej męża księcia Henryka Brodatego (który nadał miejscowości prawa miejskie). Od tamtego czasu wieża była wielokrotnie przebudowywana i odnawiana, ze względu na niszczące ją pożary oraz powodzie. Mury kościoła te ostatnie znają szczególnie dobrze, ponieważ w historii miasta odnotowano ich aż kilkadziesiąt. Są też za pan brat z szacunkowo największą na Dolnym Śląsku i także chronioną kolonią nietoperzy nocków dużych, które upodobały sobie strych. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Karolina Cichy