okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2016 >> Wygasłe wulkany i jednoręki bandyta

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Na szlaku >> Dolina Bobru


Wygasłe wulkany i jednoręki bandyta

Karolina i Kamil Cichy
Ciężki to orzech do zgryzienia? Jechać dalej czy patrzeć za siebie?
Niemal przy każdym obrocie korbą łatwo dostrzec tu coś, co przyciągnie wzrok i myśli w swoją stronę. W jednej chwili będzie to sterczący pomiędzy wierzchołkami gór stożek wulkaniczny, a w następnej strzelista wieża kościoła. I w naturalny sposób koła rowerów skierują się w ich stronę, przecinając wijącą się dolinę Bobru.
 
Rzeka Bóbr meandruje pomiędzy sudeckimi pasmami, dolnośląskimi oraz lubuskimi dolinami i wzniesieniami, osiągając około 270 kilometrów długości. Swój początek bierze za czeską granicą, zaś w dolnym biegu łączy swoje wody na zachód od Krosna Odrzańskiego z Odrą. Na północ od Jeleniej Góry znajduje się Park Krajobrazowy Doliny Bobru, tworząc malowniczą krainę przełomów rzecznych, wstęgowatych wsi, barwnych pejzaży, zabytkowych budowli oraz historycznych tajemnic. 
Jest coś magnetyzującego już od pierwszych kilometrów trasy. To jesienna kompletność krajobrazu, który – oświetlony ciepłymi promieniami – emituje miękko i wyraziście całą paletę kolorów. Na stokach otaczających Wleń drzewa przywierają do siebie tęczowymi koronami, przeglądając się w wodach Bobru. Miasteczko sprawia wrażenie, jakby wtulało się w gęsto zalesione wyniesienia. Spośród niewielkiej, ale wiekowej zabudowy wybija się XV-wieczna kamienna wieża, obecnie neogotyckiego kościoła parafialnego św. Mikołaja. Historia świątyni sięga aż XIII wieku, kiedy to została ufundowana przez św. Jadwigę Śląską oraz jej męża księcia Henryka Brodatego (który nadał miejscowości prawa miejskie). Od tamtego czasu wieża była wielokrotnie przebudowywana i odnawiana, ze względu na niszczące ją pożary oraz powodzie. Mury kościoła te ostatnie znają szczególnie dobrze, ponieważ w historii miasta odnotowano ich aż kilkadziesiąt. Są też za pan brat z szacunkowo największą na Dolnym Śląsku i także chronioną kolonią nietoperzy nocków dużych, które upodobały sobie strych. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Karolina Cichy