okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2016 >> Dookoła świata na urodziny

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Styl życia >> Marek Dittmann


Dookoła świata na urodziny

Z Markiem Dittmannem, który w rok samotnie objechał świat, rozmawia Jakub Terakowski
Kanion w stanie Utah (USA)
Sprawił Pan sobie dość kosztowny upominek na 55. urodziny; wartości dobrego samochodu...
– Nie zamieniłbym tej wyprawy na żaden samochód.

Samotnie, rowerem, dookoła świata, w rok. Dlaczego?
– W rok, ponieważ wyruszyłem w dzień urodzin, a chciałem wrócić dokładnie na następny jubileusz. Dookoła świata, bo zamierzałem przejechać 40 tysięcy kilometrów, czyli tyle, ile wynosi obwód kuli ziemskiej. Samotnie, bo nikt ze znajomych nie mógł pozwolić sobie na roczny urlop. A rowerem, gdyż, po pierwsze, oferuje lepszą percepcję świata i głębszy kontakt z ludźmi niż samochód, który izoluje od otoczenia. Po drugie zaś dlatego, że zależało mi na sprawdzeniu samego siebie, zorientowaniu się, na ile jeszcze mogę sobie w tym wieku pozwolić. Aby bowiem pokonać taki dystans w 12 miesięcy, musiałem przejeżdżać dobrze ponad 100 kilometrów dziennie.

Czy jednak, pokonując codziennie takie dystanse, miał Pan czas na zwiedzanie i zawieranie znajomości?
– Tak, bo zwiedzać i poznawać można, nawet nie zsiadając z roweru, wystarczy tylko trochę zwolnić. W Paryżu byłem trzykrotnie: samolotem, samochodem i na rowerze, właśnie podczas wyprawy dookoła świata. Samolotem – z przewodnikiem, zobaczyłem tylko to, na co pozwalał program wycieczki. Samochodem – szukanie miejsca do zaparkowania absorbowało mnie bez reszty. Dopiero na siodełku mogłem poczuć się jak paryżanin.

A kondycja? Sprawdził Pan, na ile jeszcze może pozwolić sobie „w tym wieku”?
– Dziękuję, nie narzekam. Tuż po powrocie do Polski znajomi namówili mnie na start w 400-kilometrowym maratonie. Miałem całkiem niezły czas na mecie.

Czy trenował Pan przed wyruszeniem w drogę?
– Tak, przez trzy miesiące jeździłem po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Takie ćwiczenia trudno jednak porównywać do wyprawy. Po treningu bowiem czekał na mnie w domu smaczny posiłek, gorący prysznic, ciepły kaloryfer, wygodne łóżko i świeża bielizna. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Marka Dittmanna