okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2016 >> Dookoła świata na urodziny

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Styl życia >> Marek Dittmann


Dookoła świata na urodziny

Z Markiem Dittmannem, który w rok samotnie objechał świat, rozmawia Jakub Terakowski
Kanion w stanie Utah (USA)
Sprawił Pan sobie dość kosztowny upominek na 55. urodziny; wartości dobrego samochodu...
– Nie zamieniłbym tej wyprawy na żaden samochód.

Samotnie, rowerem, dookoła świata, w rok. Dlaczego?
– W rok, ponieważ wyruszyłem w dzień urodzin, a chciałem wrócić dokładnie na następny jubileusz. Dookoła świata, bo zamierzałem przejechać 40 tysięcy kilometrów, czyli tyle, ile wynosi obwód kuli ziemskiej. Samotnie, bo nikt ze znajomych nie mógł pozwolić sobie na roczny urlop. A rowerem, gdyż, po pierwsze, oferuje lepszą percepcję świata i głębszy kontakt z ludźmi niż samochód, który izoluje od otoczenia. Po drugie zaś dlatego, że zależało mi na sprawdzeniu samego siebie, zorientowaniu się, na ile jeszcze mogę sobie w tym wieku pozwolić. Aby bowiem pokonać taki dystans w 12 miesięcy, musiałem przejeżdżać dobrze ponad 100 kilometrów dziennie.

Czy jednak, pokonując codziennie takie dystanse, miał Pan czas na zwiedzanie i zawieranie znajomości?
– Tak, bo zwiedzać i poznawać można, nawet nie zsiadając z roweru, wystarczy tylko trochę zwolnić. W Paryżu byłem trzykrotnie: samolotem, samochodem i na rowerze, właśnie podczas wyprawy dookoła świata. Samolotem – z przewodnikiem, zobaczyłem tylko to, na co pozwalał program wycieczki. Samochodem – szukanie miejsca do zaparkowania absorbowało mnie bez reszty. Dopiero na siodełku mogłem poczuć się jak paryżanin.

A kondycja? Sprawdził Pan, na ile jeszcze może pozwolić sobie „w tym wieku”?
– Dziękuję, nie narzekam. Tuż po powrocie do Polski znajomi namówili mnie na start w 400-kilometrowym maratonie. Miałem całkiem niezły czas na mecie.

Czy trenował Pan przed wyruszeniem w drogę?
– Tak, przez trzy miesiące jeździłem po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Takie ćwiczenia trudno jednak porównywać do wyprawy. Po treningu bowiem czekał na mnie w domu smaczny posiłek, gorący prysznic, ciepły kaloryfer, wygodne łóżko i świeża bielizna. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Marka Dittmanna