okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2016 >> A pamiętasz bułki z kotletem?

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> wzdłuż wybrzeża Bałtyku


A pamiętasz bułki z kotletem?

Karolina Cichy, Wojciech Szumny
Ostatni odcinek trasy przed helskim cyplem
Kiedy słońce wyraźnie szybciej dotyka horyzontu i po odchodzącym cieple pozostaje niedosyt, tata z córką tarabanią się do pociągów ze swoimi rowerami, żeby dotrzeć do Świnoujścia. Planując podróż na nasz magiczny Hel, mamy zamiar zatrzymać w sobie kolory lata i cofnąć czas aż do 1988 roku, gdy pierwszy raz wspólnie zobaczyliśmy Bałtyk. 
 
Po 27 latach Świnoujście wita nas zupełnie pustym dworcem, wydającym się stać gdzieś na końcu wszystkiego. Z jednej strony, przestrzeń ogranicza płot przy opustoszałej przeprawie promowej. Z drugiej – głuchy chlupot pojedynczych fal czarnej Świny obijających się o kadłuby statków. Za nami zaś tory kolejowe zatopione w ciemności zbliżającej się nocy. Wyjeżdżamy na ulicę, wiedzeni rzędami zapalonych latarni, żeby w najbliższych dniach siłą własnych mięśni nieco ponaginać otaczającą przestrzeń i przesuwać horyzont wyobraźni. 
Przez wczesną, wilgotną mgłę powoli przebija się słońce. Powietrze staje się przejrzyste, a żółte promienie wyostrzają kontury, kolory i zapachy. Tych ostatnich w połączeniu z głośnym szumem doznajemy dość intensywnie, kiedy pedałujemy pasem awaryjnym wzdłuż krajówki. Towarzyszące nam ciągi ciężarówek, mknących z przeprawy promowej w głąb lądu, są alternatywą dla podejrzanego pod kątem nawierzchni szlaku R-10, biegnącego bliżej nabrzeża. Nie dość, że jakaś niewidzialna siła (może to ciekawość, a może tęsknota) popycha nas przed siebie, to jeszcze goni czas, bo za kilkadziesiąt godzin musimy już wsiadać do pociągów powrotnych. Nie kwapimy się zatem, żeby sprawdzać stan tej trasy, bo ważna jest dla nas każda chwila.
Znak „Międzyzdroje” na węźle krajówki jest jak konieczne potwierdzenie, że jesteśmy w trasie, że przemierzamy rowerowy klasyk, że niemal na wyciągnięcie ręki znajduje się piękne morze wody, na które nakłada się beztroskie morze wspomnień. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Karolina Cichy