okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2016 >> A pamiętasz bułki z kotletem?

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Na szlaku >> wzdłuż wybrzeża Bałtyku


A pamiętasz bułki z kotletem?

Karolina Cichy, Wojciech Szumny
Ostatni odcinek trasy przed helskim cyplem
Kiedy słońce wyraźnie szybciej dotyka horyzontu i po odchodzącym cieple pozostaje niedosyt, tata z córką tarabanią się do pociągów ze swoimi rowerami, żeby dotrzeć do Świnoujścia. Planując podróż na nasz magiczny Hel, mamy zamiar zatrzymać w sobie kolory lata i cofnąć czas aż do 1988 roku, gdy pierwszy raz wspólnie zobaczyliśmy Bałtyk. 
 
Po 27 latach Świnoujście wita nas zupełnie pustym dworcem, wydającym się stać gdzieś na końcu wszystkiego. Z jednej strony, przestrzeń ogranicza płot przy opustoszałej przeprawie promowej. Z drugiej – głuchy chlupot pojedynczych fal czarnej Świny obijających się o kadłuby statków. Za nami zaś tory kolejowe zatopione w ciemności zbliżającej się nocy. Wyjeżdżamy na ulicę, wiedzeni rzędami zapalonych latarni, żeby w najbliższych dniach siłą własnych mięśni nieco ponaginać otaczającą przestrzeń i przesuwać horyzont wyobraźni. 
Przez wczesną, wilgotną mgłę powoli przebija się słońce. Powietrze staje się przejrzyste, a żółte promienie wyostrzają kontury, kolory i zapachy. Tych ostatnich w połączeniu z głośnym szumem doznajemy dość intensywnie, kiedy pedałujemy pasem awaryjnym wzdłuż krajówki. Towarzyszące nam ciągi ciężarówek, mknących z przeprawy promowej w głąb lądu, są alternatywą dla podejrzanego pod kątem nawierzchni szlaku R-10, biegnącego bliżej nabrzeża. Nie dość, że jakaś niewidzialna siła (może to ciekawość, a może tęsknota) popycha nas przed siebie, to jeszcze goni czas, bo za kilkadziesiąt godzin musimy już wsiadać do pociągów powrotnych. Nie kwapimy się zatem, żeby sprawdzać stan tej trasy, bo ważna jest dla nas każda chwila.
Znak „Międzyzdroje” na węźle krajówki jest jak konieczne potwierdzenie, że jesteśmy w trasie, że przemierzamy rowerowy klasyk, że niemal na wyciągnięcie ręki znajduje się piękne morze wody, na które nakłada się beztroskie morze wspomnień. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Karolina Cichy