okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2016 >> Najlepsze pomysły… o czwartej nad ranem

poradniki

Jak zbliżyć się do ideału

Wycieczka rowerowa bez zdjęć? W erze fotografii cyfrowej to niemożliwe. Smartfon przecież zawsze jest pod ręką. Szybkim gestem wstrząsamy... »

Odchudzamy rower

Żadna wyprawa rowerowa nigdy nie odbyłaby się bez… roweru. W przedostatnim odcinku cyklu „Podróżowanie w stylu... »

Styl życia >> Piotr Ejsmont


Najlepsze pomysły… o czwartej nad ranem

Z Piotrem Ejsmontem, pasjonatem kolarstwa, w którym uczestniczy i o którym pisze, także na łamach „Rowertouru”, rozmawia Jakub Terakowski
Szosowe Mistrzostwa Świata Dziennikarzy w 2015. Oudenaarde, Belgia
Ile lat temu napisał Pan pierwszy tekst dla „Rowertouru”?
– Współpracuję z tyloma czasopismami, że aż trudno mi sobie przypomnieć ten moment. Pamiętam natomiast, że na początku miałem kłopot z dopasowaniem tematyki do profilu Waszego czasopisma. Bliższe mi bowiem jest kolarstwo niż turystyka rowerowa. 

A pamięta Pan, jak trafił na nasze łamy?
– Zgłosiłem się. Stwierdziłem, że dysponuję taką wiedzą o kolarstwie, iż warto się nią podzielić. W „Rowertourze” opublikowałem około 20 tekstów, początkowo były to felietony, teraz piszę najczęściej artykuły na wybrany temat.

Ma Pan swoje ulubione tematy?
– Interesują mnie historie kolarzy, socjologia tej dyscypliny, kolarstwo jako istotna część życia wielu ludzi. A czy ktoś ściga się na rowerze, czy jeździ na wycieczki, to już ma dla mnie mniejsze znaczenie. Fascynują mnie ludzkie historie, charaktery i pasje. Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Cukiernictwo i Piekarstwo”, bezcenne są tam dla mnie wywiady, które przeprowadzam z mistrzami. Chłonę ich pasje. Rozmawiałem ostatnio z pewnym Włochem, mistrzem świata w lodziarstwie, aż mu oczy błyszczały, gdy mówił o swoich osiągnięciach. 

A z mistrzami kolarstwa też przeprowadzał Pan wywiady?
– Tak. Największym przeżyciem była dla mnie rozmowa z Józefem Gawliczkiem. Oprócz tego, że był znakomitym kolarzem –o czym wiemy doskonale, to jeszcze wciąż organizuje spotkania królów szos z dawnych lat – o czym już mało kto wie. Dzięki niemu to środowisko wciąż pozostaje zintegrowane. Głęboko w pamięć zapadło mi też spotkanie z Freddym Maertensem (belgijski kolarz szosowy, dwukrotny mistrz świata – przyp. red.). 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Wannes Bosman Grip Grab Media Crew