okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> 7/2017 >> Dunaj na wyciągnięcie ręki

nowości

BCM Nowatex Vezuvio Vento Black

Jesienią zeszłego roku w nasze ręce wpadła najnowsza kurtka polskiej marki Vezuvio (BCM Nowatex). Vento Black to lekka i wszechstronna kurtka... »

poradniki

Z duchem czasu

To, co starsze, nie zawsze jest lepsze. Czasem warto przełamać swój lęk i przykładowo przejechać się na rowerze z 29-calowymi kołami.... »

Na szlaku >> Donauradweg - z Wiednia do Pasawy


Dunaj na wyciągnięcie ręki

Marcin Jakub Korzonek
Donauradweg jest naprawdę blisko rzeki
Słysząc określenie Donauradweg lub Naddunajska Trasa Rowerowa, myślimy od razu o jego austriackim odcinku. Nie bez przyczyny – ten fragment to wręcz modelowy przykład idealnej drogi rowerowej. Nic więc dziwnego, że to szlak naddunajski stał się jedną z najpopularniejszych wśród cyklistów tras w Europie. 
 
Naddunajski szlak rowerowy to jedna z tras europejskiej sieci szlaków EuroVelo. W całości liczy 4450 kilometrów i oznaczony jest symbolem EV6, a ciągnie się znad brzegów Atlantyku po Morze Czarne. W sporym fragmencie, konkretnie tym dunajskim, pokrywa się z „Danube Cycle Path” – trasą rowerową biegnącą wzdłuż rzeki przez 2800 kilometrów z Niemiec, gdzie Dunaj ma swe źródło, przez Austrię, Słowację, Węgry, Chorwację, Serbię, Bułgarię, Rumunię, aż po Deltę Dunaju, rozlewającą się na terytorium Rumunii i Ukrainy. 
Austriacki, 325-kilometrowy odcinek tej rzecznej trasy, biegnący z Pasawy do Wiednia (czasem podaje się z Pasawy do Bratysławy –obie stolice dzieli zaledwie 60 kilometrów), jest wręcz wizytówką perfekcyjnie przygotowanego szlaku rowerowego, który każdego roku pokonuje 55 tysięcy rowerzystów. Na całej jego długości mamy do dyspozycji dobrze wyasfaltowaną i odseparowaną drogę rowerową. W wielu miejscach równolegle po obu brzegach rzeki. Tylko w kilku momentach korzystamy ze wspólnej jezdni z kierowcami samochodów. Piękne widoki, niewymagające ukształtowanie terenu, doskonałe oznakowanie, liczne miejsca postojowe z ławeczkami i stołami, a nawet czasami z kranikiem do uzupełnienia wodą bidonu to kwintesencja tego, co lubią rowerzyści. Idąc za modą na elektryczne rowery, bez problemu znajdziemy też miejsca, w których możemy naładować akumulatory naszych e-bików.
Mi osobiście Donauradweg kojarzy się z początkiem kariery rowerowego globtrotera. W 1996 roku był to cel mojej pierwszej poważnej wyprawy rowerowej. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek