okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Brudna robota

poradniki

Poradniki >> domowy warsztat rowerowy: czyszczenie napędu


Brudna robota

Jarosław Tomaszewski
Dokładne czyszczenie napędu roweru samo w sobie nie jest skomplikowaną czynnością
Zgrzyty, piski lub przeskakujący łańcuch to tylko niektóre z oznak zaniedbanego napędu. Rozwiązaniem jest zazwyczaj regularne czyszczenie i smarowanie.
 
Skupiając się na napędzie roweru, wyjątkowo tym razem nie mam na myśli siły ludzkich nóg. W tym konkretnym przypadku chcę zwrócić Waszą uwagę na elementy pośredniczące w napędzaniu tylnego koła. O jakich częściach mowa? Chodzi oczywiście o łańcuch, mechanizm korbowy i kasetę (lub wolnobieg). Podzespołami mającymi wpływ na wydajność wspominanego układu są też naturalnie przerzutki. Napęd roweru (łańcuch i zębatki) systematycznie zużywa się. Nie powinno to nikogo dziwić. To naturalny proces, który jest uzależniony od stylu naszej jazdy (jej dynamiki) i tego, w jaki sposób dbamy o stan całego napędu. Tym samym dotarliśmy do sedna sprawy, a więc kwestii odpowiedniej pielęgnacji ruchomych elementów napędzających rower.
Czy zastanawialiście się kiedyś, jakie są konsekwencje jeżdżenia z łańcuchem oblepionym piachem i innymi stałymi osadami? Wspomniane zanieczyszczenia po czasie zaczynają zalegać na tarczach mechanizmu korbowego, kasecie i kółkach tylnej przerzutki. Piasek zaczyna nadmiernie szlifować metalowe powierzchnie elementów napędu, co prowadzi do ich przedwczesnego zużycia. Towarzyszą temu nieprzyjemne zgrzyty, piski i trzaski dobiegające z miejsc, po których powierzchni przemieszcza się brudny łańcuch.
Dokładne czyszczenie napędu roweru samo w sobie nie jest skomplikowaną czynnością. Można ją nawet połączyć z myciem reszty roweru. W tym przypadku najlepiej mają mieszkańcy domów z ogrodem lub betonowym podjazdem do garażu. Swobodny dostęp do bieżącej wody z węża ułatwia mycie roweru i nie naraża nas na zabrudzenie jakichkolwiek domowych pomieszczeń.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Jarosław Tomaszewski