okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Na krańcu Europy,
w przedsionku Azji

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> Gruzja


Na krańcu Europy,
w przedsionku Azji

Monika, Krzysztof i Dariusz Leszko
Jaskinie i zabudowania klasztorne Dawit Garedża na granicy gruzińsko-azerskiej
Dlaczego Gruzja? Bo kraj ten to niejako przedsionek Azji, bo dużą część jego powierzchni zajmują wysokie oraz piękne góry, bo można obcować tu z prawdziwie dziką przyrodą. Bo Gruzini to sympatyczni, szalenie życzliwi i gościnni ludzie, bo można skosztować tu wspaniałej kuchni i właśnie stąd wywodzi się tradycja wyrobu wina. Bo to w końcu tutejsze wzgórza porastać miały słynne, znane z przeboju Filipinek, herbaciane pola. Bo... Argumentów za przyjazdem do Gruzji było więc aż nadto. 
 
Opisując Gruzję, często cytuje się przypowieść, w której Pan Bóg po stworzeniu świata rozdawał poszczególnym narodom tereny, gdzie miały się one osiedlić. Gruzini, zamiast oczekiwać w kolejce na swój przydział, bawili się, śpiewali i ucztowali. A gdy wszystkie dostępne tereny zostały już rozdane, dopiero wtedy stawili się przed obliczem Najwyższego. Ten zaś, urzeczony ich śpiewem, zdecydował się oddać im najpiękniejszą krainę, raj, który planował pozostawić dla siebie. 
Pewnego wrześniowego dnia lądujemy na lotnisku położonym kilkanaście kilometrów od Kutaisi w zachodniej Gruzji. Czeka tam na nas właściciel hotelu, z jego pomocą pakujemy kartony z rowerami i jedziemy do miasta. Mały hotelik, w którym spędzamy pierwszą noc, położony jest na wzgórzu, u stóp katedry Bagrati, należącej do Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Jedząc wieczorny posiłek, mamy więc możliwość podziwiania nocnej panoramy miasta. Zmęczeni podróżą liczymy na dłuższy sen i wypoczynek. Skutecznie go jednak zakłócają kierowcy podjeżdżający od samego rana na wzgórze katedralne – na drodze do świątyni jest wiele ostrych zakrętów, podczas pokonywania których kierowcy ostrzegają się wzajemnie klaksonami. Ich dźwięk będzie nam towarzyszyć każdego dnia naszej wyprawy – kierowcy, trąbiąc, ostrzegają o zamiarze wyprzedzania, pozdrawiają się... Właściwie nadużywają go w każdej możliwej sytuacji. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Dariusz Leszko