okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

nowości

Oryginalny trenażer

Trenażery mają swoich zaciekłych wrogów i tych, którzy traktują je jako zło konieczne. Rzadko kto trenuje w domu, bo lubi –... »

Powrót M-BIKE’A

Pamiętacie polskiego producenta rowerów o nazwie M-BIKE, który kilka lat temu zniknął z rynku? Marka pochodząca z Jabłonnej koło... »

NuVinci zmienia nazwę

Znane piasty planetarne z bezstopniową regulacją przełożenia od tego roku będą dostępne pod nową nazwą: Enviolo. Piasta we... »

Otwieracz dla cyklisty

Na rynku pojawił się kolejny gadżet dla wielbicieli „niebieskiego” producenta akcesoriów rowerowych i outdoorowych, czyli marki... »

Kurtka w kolorze fluo

Firma Accent pokazała nowe kurtki uszyte z trójwarstwowego materiału z membraną Zero Wind. Przedni panel odblaskowy został wykonany z... »

FLR w Polsce

Buty włoskiej marki FLR mogą być interesującą alternatywą dla obuwia droższych producentów. Widoczne na zdjęciu turystyczne buty MTB... »

poradniki

Na Śnieżnik grubasem

Nienawidzę zimna. Od kiedy pamiętam, zawsze byłam zmarzluchem. Zimne ręce i stopy to moja zmora, a gdy tylko przychodzą pierwsze jesienne... »

Na siodełku bez bólu

Przygoda z rowerem zaczyna się w chwili, kiedy pierwszy raz na nim siądziesz i poczujesz więź, która pozostanie do końca życia.... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Czy rower wychodzi na zdrowie? Takie pytanie w styczniowym „Rowertourze” zadaje sobie i nam pasjonat i znawca kolarstwa Piotr Ejsmont. Prawdą jest, że od chwili wynalezienia roweru, zwanego pierwotnie maszyną do biegania, nigdy nie uznano go za pojazd szkodliwy, tudzież diabelski (jak pierwsze parowozy). Jedynie zalecano umiar co do rozwijanych prędkości. Jeśli jednak chodzi o tak zwaną jazdę wyścigową, nie miano wątpliwości – jest ze wszech miar szkodliwa, źle wpływa na układ krążenia, zatoki i kolana. Jeszcze bardziej szybka jazda na rowerze szkodzić miała paniom (wyglądającym tak uroczo na siodełku podczas niespiesznej przejażdżki – co do tego dziewiętnastowieczni badacze byli zgodni). Przyznano jednak, że szybsze tempo dobrze służy zbyt nerwowym pacjentkom. Szczerze ubawiłam się, czytając ów artykuł, gdyż uświadomiłam sobie, że sama jestem dowodem na prawdziwość wniosków uczonych głów sprzed wieków, szczególnie odnoszących się do zbawiennego wpływu roweru na znerwicowaną płeć piękną. Zdarza mi się bowiem wsiadać na rower tylko po to, by poprawić sobie nastrój. Nieważne, dokąd jadę, co widzę, ważne, by było szybko, do utraty tchu. Gdzieś w okolicach nastego kilometra problemy, z którymi ruszałam, stają się wyraźnie lżejsze. Mózg stymulowany przez szybciej krążącą krew w żyłach, produkuje większą ilość endorfin, zwanych też hormonami szczęścia, ot, cała tajemnica poprawy nastroju u rowerzystek. I tylko nieśmiało dodam, że z moich obserwacji wynika, że u nerwowych rowerzystów również. Na szczęście, wspomniane wyżej zatoki i kolana jakoś szczególnie mi nie dokuczają. Choć prawdą jest, że podczas zimowych przejażdżek czy przebieżek staram się je szczególnie chronić. Stąd moje uznanie dla żelaznego zdrowia Klaudii Jadwiszczyk i Krzysztofa Lewickiego, którzy jesienią ruszyli z Mikołowa na Śląsku do dalekiej Laponii, pokonując 8000 kilometrów. Klaudia i Krzysztof, specjaliści od survivalu, kochają zimę, trudne, polarne warunki i wyzwania, o jakich wielu się nawet nie śniło. Brnąc przez zaspy, walcząc ze śnieżycami i zimnem, nie tylko jechali na rowerach, ale jeszcze ciągnęli we własnoręcznie skonstruowanej przyczepce ważącego kilkadziesiąt kilogramów czworonogiego przyjaciela, alaskan malamuta Kadlooka. I to oni są bohaterami naszej styczniowej okładki oraz jednymi z prelegentów gali Nagrody „Rowertouru”. Z układem krążenia również nie mam problemów, odnoszę nawet wrażenie, że dzięki aktywności, nie tylko rowerowej, pracuję całkiem sprawnie. Nie ma ich również Marcin Jakub Korzonek, który postanowił sprawdzić swój organizm na kolejnym biegunie możliwości ludzkiego przetrwania. Samotnie przejechał pustynię Negew w Izraelu, zmagając się tym razem z ekstremalnie wysokimi temperaturami, brakiem wody i trudną sytuacją geopolityczną w regionie. Zapraszam do lektury jego relacji, a tych, którym mało wrażeń, także na galę Nagrody „Rowertouru”, by osobiście posłuchać opowieści Marcina.
Wisienką na torcie styczniowego numeru jest rowerowe podsumowanie roku, które już od kilku lat, zawsze w numerze styczniowym przygotowuje dla nas Marek Rokita. Czego tam nie ma. Jest polityka, ta wielka i mała, są podróże, w tym jedna dość kontrowersyjna, są kradzieże, kontuzje, wynalazki (dwa kółka na parę?!). A wszystko to z rowerem w centrum uwagi.
 
Zapraszam do lektury
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna