okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Spokój w królestwie rieslinga

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Alzacja


Spokój w królestwie rieslinga

Agnieszka Kamińska
Gdzie nie spojrzeć, winnice
Niewielka Alzacja, rozciągnięta między Strasburgiem a Miluzą, sprawia wrażenie bajkowej krainy. Aż trudno uwierzyć, że przez wieki przechodziła z rąk do rąk, będąc areną krwawych sporów pomiędzy Francją a Niemcami. Efektem jest fascynująca mieszanka kulturowa, językowa, estetyczna i kulinarna. Oraz – jedne z najlepszych białych win na świecie. 
 
W Alzacji wino się albo produkuje, albo transportuje, albo sprzedaje, albo pije. A często też wszystko naraz – tak przynajmniej mówią w Thann, miasteczku położonym około 20 kilometrów na północny zachód od Miluzy. To tutaj znajduje się południowa brama słynnej Route des Vins d'Alsace, winnego szlaku rowerowego Alzacji, który jest naszym celem na najbliższe dni. Póki co siedzimy na zewnątrz. Jest przyjemnie ciepło, popijamy zimnego rieslinga – wino, z którego produkcji słyną tutejsi winiarze – i jeszcze raz analizujemy trasę.
Po raz pierwszy w Alzacji byliśmy kilka miesięcy temu i zakochaliśmy się w tym niewielkim kawałku Francji pomiędzy Renem a wzniesieniami Wogezów. Wtedy też narodził się pomysł, żeby przyjechać tu ponownie, tym razem z rowerami. Mieszkamy w Szwajcarii, niedaleko Zurychu, więc do położonego tuż przy granicy francuskiego regionu mamy niespełna dwie godziny samochodem. Zabieramy ze sobą tylko małe i lekkie plecaki rowerowe – perspektywa dodatkowego obciążenia podczas zaplanowanej około 150-kilometrowej rowerowej trasy skutecznie ogranicza nasze potrzeby. 
Trasa prowadząca przez alzackie winnice to część szlaku Via Romea Francigena, oznaczonego numerem 5 w klasyfikacji europejskiej sieci szlaków rowerowych EuroVelo. Droga prowadzi od południa Włoch aż po Londyn i przecina sześć krajów, między innymi Francję i Szwajcarię. Odcinek alzacki, czyli nasza Route des Vins, rozciąga się pomiędzy położonym na północy regionu miasteczkiem Marlenheim a południowym Thann. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Agnieszka Kamińska