okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> Cztery stolice na raz

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> z Polski, przez Czechy, Austrię i Słowację na Węgry


Cztery stolice na raz

Barbara Pasik
Wiedeński park Prater z wesołym miasteczkiem i słynnym diabelskim młynem Wiener Riesenrad
Pomysł od niechcenia rzucił Piotr: Co byś powiedziała na podróż przez cztery stolice? Dodatkowo załączył naniesiony na mapę Europy ślad GPS. Wiódł przez Czechy, Austrię, Słowację i Węgry. Zwariował – pomyślałam. Szybko jednak zaczęłam analizować długość trasy. W sumie nie było to szaleństwo. Szybki telefon do Łukasza i Michała. Chłopaki, teraz albo nigdy! Jedziecie? Jedziemy! 
 
I stało się, choć los długo drwił sobie ze mnie, skazując na cierpienie, gdy zamiast uciekających w podróży kilometrów, liczyłam uciekające dni lata. Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Początkowy pomysł, po głębszej analizie trasy przybrał nieco wyraźniejszą formę. Jednak nie na tyle wyraźną, by szczegółowo zaplanować każdy dzień. Ustaliliśmy jedno: jedziemy do czeskiej Pragi, skąd rozpoczniemy rowerową przygodę. Gdy już z bliska poznamy miasto, pojedziemy dalej na południe, by dotrzeć do Dunaju, a naddunajska trasa rowerowa poprowadzi nas przez trzy kolejne europejskie stolice: Wiedeń, Bratysławę i Budapeszt. Gdzie skończymy? Zobaczymy. 
I tak rozpoczął się nasz projekt, umownie przeze mnie nazwany: „Czterech ludzi, cztery rowery, cztery stolice. Ku naddunajskiej przygodzie”.
Meldujemy się w Pradze z końcem lipca, w godzinach przedpołudniowych. Jest sobota. Gorące powietrze uderza w nozdrza, gdy wysiadamy z busu. Do Pragi przywieźli nas znajomi. Poza żarem z nieba uderza nas coś jeszcze. Pejzaż stolicy Czech w kolorze ceglastej czerwieni. Ceramiczna dachówka przeplata się z zielenią drzew. Jednolita, jednobarwna i równomierna zabudowa rezydencji, kamienic, kamieniczek, kościołów i pałaców nie jest poszarpana nowoczesnością szklanych domów. Widok schodzącej coraz niżej ceglastej dachówki zdaje się być karmazynową rzeką, wpływającą do niebieskich wód Wełtawy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Łukasz Smyła