okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6 (16)/2009 >> Raj o kształcie
litery C

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Chorwacja


Raj o kształcie
litery C

Remigiusz Kitliński
Niegościnny, ale jakże malowniczy krajobraz kamiennej pustyni na wyspie Pag

Każda z naszych wypraw zawsze rozpoczyna się marzeniami o podróży w nieznane. O takich marzeniach nie da się zapomnieć, zmuszają nas do wyruszenia w kolejną rowerową tułaczkę. Opowieści o pięknym kraju na południu Europy, o górach zatopionych w morzu, wyspach, wodospadach słyszeliśmy tu i ówdzie od rodaków licznie odwiedzających Chorwację.

Każda z osób odwiedzających Chorwację powtarzała, że jest tam malowniczo, bajecznie, cudnie... Coś w tym musiało być. Szala została przeważona. Kolejne marzenia coraz energiczniej zaczęły się upominać o wyjazd do Chorwacji.
W toku długich i jak zwykle starannych przygotowań ujawniały się kolejne chorwackie atrakcje. Miejsca te oznaczaliśmy na mapie grubymi kropkami, niepozostawiającymi żadnych wątpliwości. Tam musimy pojechać! Barokowy Varaždin, zamki w Zagorje, wenecki Rovinj, bazylika w Poreču, rzymska arena w Puli, stare kościoły w Nin i Zadarze, wodospady na rzece Krka, katedra w Šibeniku, stare miasto w Trogirze i niezwykły Pałac Dioklecjana w Splicie oraz niewielka Korčula, uznawana za miejsce narodzin Marco Polo. Do tego przez cały czas przepiękna przyroda i ciepłe morze. Zdecydowanymi liderami chorwackich atrakcji okazały się jednak Park Narodowy Jezior Plitwickich i miasto Dubrownik. Te dwa miejsca znajdują się niemalże na przeciwległych krańcach kraju, aby wszystko zobaczyć, musieliśmy przejechać przez całą Chorwację. Tu przypomnieliśmy sobie dwie najczęściej powtarzające się przestrogi naszych nierowerowych znajomych. Po pierwsze: przez Chorwację przebiega tylko jedna droga – Magistrala Adriatycka. Po drugie: jazda rowerem jest tam niemożliwa, bo to droga wąska, niebezpieczna i zatłoczona. Problemy te były, mocno przerysowane, ale i tak woleliśmy ich uniknąć. Wtedy wpadliśmy na kuszący pomysł: Chorwację przejedziemy po wyspach, tylko od czasu do czasu zaglądając na stały ląd. I tak zafundowaliśmy sobie kolejną atrakcję – rejsy po Adriatyku.
Wybierając się do Chorwacji, warto zwrócić uwagę na bardzo specyficzne ukształtowanie kraju. W uproszczeniu Chorwacja przypomina wielką literę C, we wnętrzu której znajdują się sąsiednie Bośnia i Hercegowina.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”

 



Zdjęcie: Remigiusz Kitliński