okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 3/2014 >> Na rower wsiadam... z lenistwa

poradniki

Gotowanie w wersji light

W Polsce trudno o miejsce, z którego nie bylibyśmy w stanie dojechać rowerem w ciągu godziny do jakiejkolwiek osady ludzkiej. Czy w takim... »

Kross Trans Hybrid 5.0

Większości krytykantów rowerów wspomaganych elektrycznie zwykle zadaję jedno proste pytanie: jeździliście już kiedyś na jednym z... »

Rower w mieście >> Rafał Muszczynko


Na rower wsiadam... z lenistwa

Z Rafałem Muszczynko, specjalistą od infrastruktury rowerowej, bezpieczeństwa i prawa drogowego oraz konstruktorem i miłośnikiem rowerów poziomy
Rafał Muszczynko i jego poziomka, okolice Tucholi, wyprawa Białystok – Świnoujście, lato 2011

Na swojej stronie piszesz: „Działam na rzecz priorytetów dla komunikacji miejskiej, interesuję się taborem, pracę dyplomową napisałem o transporcie w Warszawie”. A równocześnie, gdy przez telefon zapytałem, jak do Ciebie dojechać, odpowiedziałeś, że nie jesteś pewien, może linią 518, a może inną...
– Bo z komunikacji miejskiej od pewnego czasu niemal w ogóle nie korzystam. Ostatnio autobusem jechałem w sierpniu i to tylko dlatego, że kolega wynajął ów pojazd na swój ślub. Moja niechęć wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze, podwyżki cen biletów, więc od chwili, gdy jazda autobusem stała się droższa niż samochodem...

Jeździsz samochodem...

– Nie, jeżdżę rowerem. Jednak gdy po pracy wybieram się na działkę lub do znajomych na końcu miasta, siadam za kierownicą.

A po drugie?

– Zlikwidowano bezpośrednie połączenie spod mojego bloku do pracy. Muszę się przesiadać, a to się nie kalkuluje.

Jeździsz zatem na rowerze nie dlatego, że lubisz, lecz dlatego, że korzystanie z komunikacji miejskiej się nie kalkuluje?

– Lubię rower, ale z pewnością nie jest to już ta sama miłość, co 20 lat temu. Przez ten czas oczarowanie trochę osłabło. Teraz jeżdżę na rowerze do pracy przede wszystkim dlatego, że jestem leniwy.

Leniwy?

– Tak, ponieważ dwa kółka pozwalają mi spać o 15 minut dłużej. Moje rowery najlepiej świadczą o tym, że lenistwo jest siłą napędową świata. Nieprzypadkowo obydwa są poziome. Wygoda, omijanie korków, możliwość wyjścia z domu o każdej porze, a nie na konkretny autobus, łatwość zaparkowania – to wszystko są premie oferowane leniwym przez rower.



Zdjęcie: Rafał Muszczynko