okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2014 >> Pół roweru i jazda na całego

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Styl życia >> jazda na monocyklu


Pół roweru i jazda na całego

Z Łukaszem Chornikowskim, który jeździ na monocyklu zarówno na co dzień, jak i na maratony oraz wakacje z plecakiem, rozmawia Jakub Terakowski
Na głównej drodze nie zawsze jest asfalt

Dlaczego jeździsz takim cudem?
– Znajomy moich przyjaciół, kompletując kuglarskie wyposażenie, kupił sobie monocykl i bardzo przejęty opowiadał o tym wszem i wobec.

Kuglarskie?

– Tak, wynosił na trawnik maczugi do żonglowania i uczył dzieciaki z osiedla. Monocykl też był dziecięcy. Spróbowałem się przejechać. Nie udało mi się ani wsiąść, ani ruszyć z miejsca.

Mimo że był dziecięcy?

– Na większym też za pierwszym razem poniósłbym klęskę, ale byłoby mi ciut łatwiej. Wróciłem do domu, lecz myśl o monocyklu nie dawała mi spokoju. Zacząłem przeglądać internet, wciągnęło mnie. Poszedłem do sklepu żonglerskiego, kupiłem najprostszy model, zacząłem ćwiczyć.

Jak?

– Najpierw w domu, trzymając się futryny, potem przed blokiem, korzystając z poręczy. Po kilku dniach udało mi się oderwać od niej.

Dopiero po kilku dniach?

– W instrukcji napisano, że jeżeli opanowałem już sztukę siedzenia na monocyklu i nie spadam, podpierając się, to po kolejnych sześciu godzinach treningu mam szansę przejechać pierwszy metr. Nie okazałem się zdolniejszy... (śmiech). Należy ćwiczyć do skutku, puszczać się, spadać, wsiadać, i tak w kółko. Nie wolno się zniechęcać. Monocykl wymaga cierpliwości, na opanowanie go potrzeba czasu, nie można się spieszyć. Nie ma szans, aby nawet najlepszy kolarz wsiadł po raz pierwszy na monocykl i – jak gdyby nigdy nic – ruszył z miejsca.

Przypłaciłeś tę naukę setką siniaków i guzów?

– Nie, ponieważ w instrukcji napisano również, że spadając z monocykla, należy przede wszystkim martwić się o siebie, bo pojazd jest prosty i mocny, więc nic mu się nie stanie. I to prawda.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Archiwum Łukasza Chornikowskiego