okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 5/2014 >> Spokojnie, to tylko rowerzysta!

poradniki

Gotowanie w wersji light

W Polsce trudno o miejsce, z którego nie bylibyśmy w stanie dojechać rowerem w ciągu godziny do jakiejkolwiek osady ludzkiej. Czy w takim... »

Kross Trans Hybrid 5.0

Większości krytykantów rowerów wspomaganych elektrycznie zwykle zadaję jedno proste pytanie: jeździliście już kiedyś na jednym z... »

Rower w mieście >> agresja na drodze


Spokojnie, to tylko rowerzysta!

Z Jackiem Grunt-Mejerem, psychologiem transportu, zajmującym się problematyką agresji drogowej, rozmawia Jakub Terakowski
Jacek Grunt-Mejer na rodzinnych wakacjach w północno-zachodnich Niemczech

Jest Pan autorem dwóch prac o agresji drogowej oraz niebezpieczeństwach z nią związanych. W jakim stopniu zjawisko agresji drogowej dotyczy rowerzystów?
– Tak się składa, że w sytuacjach, które znam, rowerzyści byli ofiarami agresji drogowej. To zresztą zmobilizowało mnie do zajęcia się tym tematem. Pierwsza ze spraw dotyczyła wysokiej rangi prokuratora w Kanadzie, który kandydował na stanowisko burmistrza. Człowiek ów podczas słownej sprzeczki z rowerzystą przewrócił swoim autem rower, który cyklista postawił przed maską i zsiadł, aby porozmawiać. Następnie przejechał po leżącym rowerze i próbował uciec. Rowerzysta uchwycił się samochodu, kierowca – chcąc go strącić – otarł się bokiem auta o drzewo, zabijając swoją ofiarę. Zacząłem się wtedy zastanawiać, jak to możliwe, że osoba starająca się o tak znaczącą posadę nie umie utrzymać swoich nerwów na wodzy. No cóż, media nieustannie dostarczają przykładów potwierdzających tezę, że w szczególnie stresujących sytuacjach nawet politycy po najlepszych kursach public relations nie potrafią panować nad sobą. Tym bardziej osoby nieprzygotowane mogą zachowywać się irracjonalnie.

A co dokładnie wydarzyło się wówczas w tym feralnym miejscu?

– Tego nie dowiemy się nigdy, gdyż rowerzysta zginął, więc nie poznamy jego wersji przebiegu wydarzeń. Kierowca twierdzi, że cyklista zachowywał się agresywnie. Czy jednak może go to usprawiedliwiać? Z pewnością nie, gdyż nie działał w obronie swojego życia. Nawet stuprocentowa wina kolarza nie usprawiedliwia zabójcy. Inny przypadek znany jest z Londynu, gdzie kierowca autobusu z premedytacją potrącił rowerzystę, za co trafił do więzienia. I znowu człowiek, który powinien umieć kontrolować swoje emocje, tym razem zawodowy kierowca po badaniach psychologicznych, traci panowanie nad sobą.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Jacka Grunt-Mejera